hand-427518__180

Chcemy niższego ZUS-u

1026,98 zł – dokładnie tyle wynoszą w 2013 r. w Polsce minimalne składki miesięczne na ubezpieczenie społeczne jakie musi opłacać przedsiębiorca. Taki jest stan na chwilę obecną, ale nie jest przecież nigdzie powiedziane, że gdzieś w międzyczasie podatnicy nie zostaną uraczeni kolejnymi podwyżkami. Czy nam, ludziom biznesu w Polsce naprawdę trzeba rzucać kłody pod nogi? To właśnie robi rząd. Życzylibyśmy sobie, aby wspomniane kwestie wreszcie zostały uregulowanew rozsądny sposób.

Zmuszanie przedsiębiorców do ponoszenia miesiąc w miesiąc tak

ogromnych kosztów nie jest wcale sposobem na załatanie dziury w budżecie, która wydaje się być przepastną skarbonką bez dna. Firmy jedna po drugiej padają, kiedy z małego ZUS-u muszą przejść na duży. To zabija rodzimą przedsiębiorczość i zniechęca skutecznie ludzi do zakładania firm w Polsce. Zarobienie na same koszty jest u nas bardzo trudne, stąd właśnie tak często pojawiają się trudności z opłacaniem składek. Czy w takich okolicznościach podatnik może liczyć na wyrozumiałość? Oczywiście nie, najlepiej jest wówczas obarczyć go karą, a te do niskich nie należą. Co ma przedsiębiorca z tego, że płaci ZUS-owi taką daninę? W zasadzie to nic, ponieważ gdy zachoruje, leczyć się i tak musi prywatnie – jak funkcjonuje publiczna służba zdrowia, każdy wie doskonale, na wizytę u

specjalisty czekać trzeba miesiącami. Przy opłacaniu minimalnych składek na ZUS nie ma co liczyć na godną emeryturę wypłacaną przez tę instytucję. Chcąc

zatem zabezpieczyć sobie przyszłość, trzeba wygospodarować dodatkowe środki, by mieć z czego oszczędzać, a przy obecnych kosztach prowadzenia działalności gospodarczej nie zawsze to się udaje. Przedsiębiorcy nie można także zrezygnować z opłacania ZUS-u

– takiej możliwości prawo polskie nie przewiduje. Podatnik jest do tego zobligowany i nie ma opcji, by mógł sobie wybrać ubezpieczyciela wedle własnego uznania, sam w ten sposób decydując o własnych pieniądzach. Trudno liczyć na poprawę sytuacji w Polsce, jeżeli będą panować takie, a nie inne warunki, które prowadzeniu i rozwijaniu firm, zwłaszcza małych i średnich, w ogóle nie sprzyjają. Dziwi nas to, że do polityków nie dociera to, że to właśnie my zarabiamy na całą strefę budżetową i tworzymy nowe miejsca pracy. Nie jest żadną sztuką wyrwać przedsiębiorcy z kieszeni środki na utrzymanie kolejnego urzędnika, który sam na swoje miejsce pracy nie zarabia.

About admin