money-256319__180

Chcemy zmian w interpretowaniu ordynacji podatkowej

Lista rzeczy, które denerwują nas, przedsiębiorców, jest bardzo długa. W Polsce aż roi się od przepisów, które skutecznie utrudniają prowadzenie działalności gospodarczej – to chyba ewenement na skalę europejską. Wymieniać by można długo, aczkolwiek jedno z miejsc w bardzo ścisłej czołówce zajmują ordynacja podatkowa i organy skarbowe – ze świecą szukać przedsiębiorcy w Polsce, który by na nie narzekał.

Nasze zastrzeżenia wzbudzają nie tylko skomplikowane i zawiłe przepisy podatkowe przyprawiające o straszny ból głowy. Nie dość, że są niezrozumiałe nawet dla tych osób, które własne firmy prowadzą już od jakiegoś czasu, to na dodatek podejście urzędników skarbówki do interpretowania tychże przepisów jest po prostu straszne. Nietrudno oprzeć się wrażeniu, że przyświeca im zasada, że każda wzbudzająca wątpliwości sytuacja zawsze jest interpretowana na niekorzyść podatników. Przedsiębiorca w starciu z fiskusem już na samym początku ma marne szanse, nie jest to zatemrówna walka. Najpierw musi płacić,

z reguły niemało, a dopiero potem może próbować dochodzić przysługujących mu praw. Oczywiście, nigdy nie ma pewności, że podjęte przez niego działania zostaną uwieńczone sukcesem – wszystko to kosztuje go nie tylko mnóstwo nerwów i czasu, ale także i pieniędzy, ponieważ aby udowodnić skarbówce, że ma się w czymś rację, trzeba naprawdę słono zapłacić za fachowe ekspertyzy. Urzędnicy tymczasem mogą popełniać błędy i tak na dobrą sprawę są bezkarni, mogą czuć się panami sytuacji – pomimo tego, iż istnieją przepisy, na podstawie których

można pociągnąć ich do odpowiedzialności (także finansowej) za krzywdy

wyrządzone podatnikom, a będące efektem niewłaściwych decyzji. Jak to jednak u nas często bywa, jest to kolejny przepis doskonale sprawdzający

się tylko na papierze, egzekwowanie go w praktyce to już zupełnie inna sprawa. Do rzadkości nie należą sytuacje, kiedy polski przedsiębiorca pragnący

odzyskać chociażby część należnych mu środków godzi się na rozmaite kompromisy, które nie są dla niego korzystne. Najgorsze w tym zaś jest to, że poniekąd zmuszony zostaje do zaakceptowania cudzego błędu. Takie sytuacje nie powinny w ogóle mieć miejsca. Dlaczego przedsiębiorca jest z góry skazany na porażkę? Dlaczego organy skarbowe widzą w nim tylko potencjalnego złodzieja i oszusta, a nie obywatela ciężko pracującego na swoje utrzymanie?

About admin